język English Español Português Suomi Svenska България

Muzyka, a poker

Opracowane przez Marian Bokik
27 November 2008

Każdy człowiek – lub większość – ma coś co pozwala mu się skupić, przynosi szczęście, uspakaja. Prawie każdy gracz ma swój ulubiony gadżet, z którym pojawia się przy zielonym stole. Czasami jest to czapka baseballowa ulubionej drużyny (Dan Harrington), czasem kowbojski kapelusz (Chris Ferguson), zdarza się papieros, choć nie zawsze zapalony, jak u Sama Farhy. Bardzo często w czasie turnieju zauważyć można również pokerzystę ze słuchawkami na uszach.

Dlaczego? Okazuje się, że o psychicznym nastawieniu, od którego często zależy sukces lub porażka w czasie gry, często decyduje... ulubiona piosenka. Muzyka pomaga skoncentrować się m.in. Annie Duke, Philowi Gordonowi, Johnowi D'Agostino i Robertowi Williamsonowi. Gatunek lub konkretne piosenki wybierają w zależności od tego jak daleko zaszli w turnieju, jaki styl gry preferują i jak im się wiedzie przy stole. Antonio Esfandiari przyznaje, że gdy gra wyraźnie mu nie idzie wybiera muzykę łagodną, kiedy zaczyna wygrywać włącza Eminema, np. „Lose yourself”. Annie Duke żeby przerwać złą passę wybiera White Stripes i ich „Seven Nation Army”.

Czy taki trik rzeczywiście pomaga? Według psychologów – jak najbardziej. Okazuje się, że piosenka, przy której tańczyliśmy na swoim weselu, utwór z którym kojarzy nam się nasz pierwszy pocałunek lub który słyszeliśmy wygrywając swój pierwszy turniej pokerowy może pomóc nam sięgnąć jeszcze raz po przeżywane wtedy emocje, a one mogą pomóc nam zrelaksować się, wzruszyć lub wygrać.

Jeśli pozwolimy muzyce wprowadzić nas w nastrój kojarzący się z momentem zwycięstwa, to być może magia zadziała po raz drugi i sukces się powtórzy. Poker to gra, w której triumf często uzależniony jest od decyzji opartych na emocjach i zły humor może zniweczyć wszelkie szanse na wygraną. Jeśli więc muzyka może dać nam chociaż cień szansy na zwycięstwo, to czemu z niej nie skorzystać? O tym jak muzyka potrafi zmienić złą passę przekonał się profesjonalny pokerzysta, Joe Sebok. Po serii niepowodzeń w grze, zdecydował się powrócić do nagrań, które kojarzyły mu się z pozytywnymi wydarzeniami. Na drugi dzień wygrał turnieje Mirage, a dwa tygodnie później - Heavenly Hold 'em Championship. Dzięki muzyce wrócił do dobrej formy i wzbogacił się o ponad 350 tysięcy dolarów.